Fiordy w Norwegii – Fakty i wskazówki
Wyobrażając sobie fiordy w Norwegii, umysł natychmiast maluje obraz stromych, ciemnych skał opadających prosto w spokojną, turkusową wodę. Jest to jeden z tych krajobrazów, które trudno zapomnieć.
Samo słowo pochodzi od staronorweskiego fjǫrðr, oznaczającego dosłownie – miejsce, którym się przepływa. Już ta etymologia zdradza, że fiordy w Norwegii to zachwycające widowisko i miejsca, przez które człowiek przemierzał drogi od setek lat. Warto więc poznać ich historię oraz instrukcję, kiedy i gdzie je zobaczyć na żywo.
Spis treści:
– Czym są fiordy w Norwegii i jak powstały? Geologia, która zachwyca świat
– Najpiękniejsze fiordy w Norwegii – które warto zobaczyć i dlaczego?
– Kiedy i jak odwiedzić norweskie fiordy? Praktyczny poradnik dla podróżników
Czym są fiordy w Norwegii i jak powstały? Geologia, która zachwyca świat
Fiordy w Norwegii tworzone były przez naturę przez dziesiątki milionów lat. Lodowce, które niegdyś pokrywały większość Norwegii, były główną siłą kształtującą te formacje przez erozję i ogromne ciśnienie. Wyrzeźbiły one w skałach głębokie doliny, które z czasem wypełniły się wodą morską, tworząc fiordy w Norwegii o stromych zboczach i niezwykłej głębokości.
Pamiętaj! To, co widzimy na powierzchni, to zaledwie jedna trzecia całkowitej wysokości żlebu. Pozostała, imponująca część skrywa się pod wodą. Stojąc na pokładzie statku i unosząc wzrok ku wznoszącym się klifom, w rzeczywistości widzisz tylko część historii.
To, jak powstały fiordy, można tłumaczyć godzinami. Liczby jednak mówią same za siebie. W Norwegii znajduje się ok. 1732 nazwanych fiordów, rozciągniętych od południa aż po północ kraju. Jest to największa koncentracja tych formacji na całym świecie.
Wody mienią się odcieniami od stalowej zieleni po intensywny turkus. Charakterystyczne turkusowe zabarwienie fiordy zawdzięczają wodom wpływającym bezpośrednio z roztapiających się lodowców. Każdy fiord jest więc swoistą pamiątką po epoce lodowcowej – odcisk ogromnych mas lodu, które ukształtowały oblicze całej Skandynawii.
Najpiękniejsze fiordy w Norwegii – które warto zobaczyć i dlaczego?
Wybór najpiękniejszego fiordu w Norwegii to zadanie niemożliwe. Każdy z nich ma swój unikalny charakter, legendy i widoki, których nie znajdziesz nigdzie indziej na świecie. Jeśli jednak musisz ułożyć listę miejsc, które absolutnie warto zobaczyć, cztery nazwy pojawiają się w każdej rozmowie o norweskiej przyrodzie. Są to:
– Sognefjord,
– Geirangerfjord,
– Nærøyfjord,
– Lysefjord.
Sognefjord, nazywany przez Norwegów królem fiordów jest najdłuższym (205 km) i najgłębszym (1303 m) fiordem w całej Norwegii oraz drugim najdłuższym na świecie. Dla porównania najgłębszy punkt Morza Bałtyckiego to zaledwie 450 metrów. Wzdłuż jego brzegów rozciągają się malownicze wioski, a jedną z najchętniej odwiedzanych jest Flåm. To tutaj zatrzymują się wycieczki, by wsiąść na kolejkę Flåmsbana – najbardziej stromo poprowadzoną trasę kolejową na świecie, uznawaną za arcydzieło inżynierii, której linia wiedzie wzdłuż głębokiej doliny rzeki Flåm. Budowa linii wymagała ręcznego wykucia aż 18 z 20 tuneli na trasie. Jeden metr tunelu zajmował robotnikom nawet miesiąc pracy. Jadąc pociągiem przez tunele i wyglądając przez okno na kaskady wodospadów, czujesz, że jedziesz przez samo serce Norwegii.
Geirangerfjord uważany jest za najpiękniejszy fiord Norwegii. Wpisany jest on na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 2005 roku. Leży na trasie Złotego Szlaku między miejscowościami Hellesylt a Geiranger. Z lotu ptaka fiord przyjmuje kształt litery „S”, otoczony górami sięgającymi 1500 metrów wysokości, a z jego ścian spływają dziesiątki wodospadów.
Najbardziej ikonicznym jest wodospad Siedmiu Sióstr. Jest to imponująca kaskada składająca się z siedmiu oddzielnych strumieni, które łącząc się na szczycie klifu, opadają z wysokości ponad 300 metrów prosto do krystalicznych wód fiordu. Naprzeciwko stoi samotny wodospad zwany Zalotnikiem. Według lokalnej legendy wielokrotnie oświadczał się Siedmiu Siostrom, lecz zawsze był odrzucany, dlatego jego strumień jest cieńszy i słabszy – jakby opadał z rezygnacją. W szczycie sezonu nad Geirangerfjordem pojawia się nawet 16 000 turystów dziennie.
Kto szuka ciszy i poczucia obcowania z naturą, powinien wybrać się na Nærøyfjord — odnogę Aurlandsfjordu rozciągającą się na 18 kilometrów, który w 2013 roku stał się inspiracją do stworzenia fikcyjnego miasta Arendelle w filmie Disneya Kraina Lodu. Ściany fiordu w najwęższym miejscu zbliżają się do siebie na odległość zaledwie 240 metrów, tworząc wrażenie podróżowania przez wnętrze ziemi.
Rejs po Nærøyfjordzie to doświadczenie pełne ciszy i spokoju, a jednocześnie imponujących widoków. Liczne wodospady opadają tu bezpośrednio do wody fiordu. Dla miłośników aktywności dostępne są kajaki pozwalające niemal dotknąć stromych skalnych ścian.
Z kolei Lysefjord to propozycja dla tych, którzy potrzebują fizycznego wyzwania. Preikestolen, znany jako Pulpit Rock, wznosi się 604 metry nad malowniczym Lysefjordem, oferując z płaskiego skalnego tarasu zapierające dech w piersiach widoki na fiord i otaczające góry.
Nieco dalej czeka Kjeragbolten. Jest to legendarny głaz zaklinowany między skałami nad przepaścią o głębokości 984 metrów. Przyciąga on turystów i fotografów z całego świata. Lysefjord to fiord, który nagradza odważnych.
Kiedy i jak odwiedzić norweskie fiordy? Praktyczny poradnik dla podróżników
Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać, ponieważ fiordy w Norwegii warto zobaczyć o każdej porze roku. Najpopularniejsze są wycieczki w okresie wiosennym, letnim i jesiennym, choć zimą krajobrazy są równie spektakularne. Jednak ze względu na surowy klimat podróż może być jednak trudniejsza, a niektóre odcinki tras mogą być zamknięte.
Maj i czerwiec to wyjątkowo atrakcyjny termin. Doliny są zielone, wodospady płyną z pełną mocą, a turystów jest stosunkowo niewielu. Lipiec i sierpień to szczyt sezonu. Długie, jasne dni i rejsy dostępne są niemal codziennie, ale też gwarantuje to największe tłumy i wyższe ceny. Wrzesień i październik to czas, gdy góry i fiordy zdobi złoto oraz czerwień liści. Deszcz bywa częstszy, ale wielu podróżników uważa jesień za najbardziej fotograficzny sezon roku. Zimą natomiast Norwegia kryje dodatkową atrakcję, czyli zorzę polarną. Jest to jeden z najbardziej zjawiskowych efektów przyrody na świecie, a najlepsza pora do jej obserwacji to miesiące od października do marca, gdy noce są najdłuższe i najciemniejsze.
Jak zwiedzać norweskie fiordy?
Każdy środek transportu otwiera inną perspektywę. Rejs statkiem pozwala odkrywać ukryte zakątki fiordów, podziwiać strome zbocza i wodospady z bliska, a jednocześnie cieszyć się spokojem i ciszą tych niezwykłych miejsc. To z pokładu statku najlepiej widać majestat klifów. Widzisz je w całości, a nie od góry czy z drogi. Podróż samochodem daje z kolei swobodę zatrzymywania się w wioskach i przy punktach widokowych.
Najpiękniejsze trasy to Droga Trolli (Trollstigen), malownicza Droga Atlantycka i panoramiczny dojazd do Geirangerfjordu przez Dalsnibbę. Miłośnicy aktywności fizycznej nie będą zawiedzeni. Szlaki piesze, (jak trasa na Preikestolen czy wędrówki w okolicach Geirangerfjordu) są dobrze oznakowane i przystosowane do różnych poziomów zaawansowania. Na popularne szlaki trekkingowe (jak Trolltunga) warto zaplanować cały dzień i zabrać odpowiednie wyposażenie. Pamiętaj, by zawsze mieć plan B, bo norweska pogoda potrafi zaskoczyć nawet w szczycie sezonu.
Warto pamiętać, że na przełomie czerwca i lipca przypada norweskie fellesferie. Jest to ogólnokrajowy urlop, podczas którego ceny rosną, a popularne miejsca są często przepełnione. Dobra alternatywa to koniec maja lub wrzesień. Pogoda nadal dopisuje, a ceny i tłumy są wyraźnie łagodniejsze. Norwegia nie jest podróżą, którą da się zaplanować w ostatniej chwili. Im wcześniej zarezerwujesz noclegi i promy, tym więcej zaoszczędzisz i tym spokojniej ruszysz w drogę.